Bądź z nami na bieżąco, dołącz do nas na

Podopieczni trenera Jana Szturca trenują w Chochołowie przed zawodami BGK Ski Platinum Cup (zdjęcia)


Już w najbliższą sobotę 16 lutego na skoczniach narciarskich w Chochołowie odbędą się zawody w skokach narciarskich i kombinacji norweskiej BGK Ski Platinum Cup. Nowe obiekty, którymi opiekuje się KS Chochołów testują skoczkowie z klubów narciarskich, a w czwartkowe przedpołudnie byli to podopieczni trenera Jana Szturca z Wisły i okolic.

T

rener Jan Szturc, prywatnie wujek Adama Małysza, który prowadził go podczas pierwszych kroków na skoczni bardzo chwali obiekt w Chochołowie, mówiąc że jest on jednym z najnowocześniejszych nie tylko w Polsce, ale także i na świecie.

– Jesteśmy pierwszy raz na tym obiekcie od kiedy powstał i został oddany jesienią. Teraz przed zawodami chcemy przetestować tą skocznie i obiekty są naprawdę jak to się mówi z prawdziwego zdarzenia. Widać że to są jedne z najnowocześniejszych obiektów nie tylko w Polsce ale i można powiedzieć na świecie, bo wszystkiech atesty i inne rzeczy muszą być według norm FIS-u. Widać że skocznie spełniają te wymagania – chwali obiekty trener Szturc. – Tak naprawdę podczas zawodów okaże się, jak to wszystko będzie funkcjonowało zimą, ale już po pierwszych skokach widać, że dosyć pewnie chłopcy i dziewczynki dają sobie radę. Myślę, że te skocznie pozwolą znowu tutaj nie tylko z tego reju Chochołowa, ale i z całego Podhala ściągnąć wielu wspaniałych, młodych adeptów skoków narciarskich i dzięki temu te skoki naprawdę w Polsce, na Podhalu będą się rozwijały prawidłowo – podkreśla.

Reklama


Trener Jan Szturc zaznacz, że najważniejsza promocją skoków narciarskich są sukcesy naszych skoczków na czele z Adamem Małyszem, Kamilem Stochem czy Piotrem Żyłą. – Myślę, że sukcesy naszych skoczków powodują, że te dzieciaki interesują się, oglądają z rodzicami przed telewizorami konkursy skoków Pucharu Świata, czy Mistrzostw Świata no i później mówią rodzicom, przekazują rodzicom że też by chcieli spróbować. Przychodzą więc na skocznie, kiedy mam zajęcia w Wiśle Centrum, ale też wszystkie szkoły wiślańskie, a jest ich pięć są objęte właśnie tym cyklem naboru i ten nabór tworzymy. I te dzieci w wieku sześciu, a nawet w grupie mam pięciolatka są właśnie z tego naboru. W tej chwili jest to pięciolatek, ale zaczynał skoki mają cztery lata. Tymi sposobami chcemy przyciągnąć dzieciaki do tej pięknej, białej dyscypliny jaką są skoki narciarskie – mówi wujek Adama Małysza, podkreślając że każdy z tych małych, młodych skoczków może w przyszłości osiągać sukcesy – Każdy z tych małych skoczków, który zaczyna skakać w swoich marzeniach ma plany, aby zrobić karierę taką jak Adam Małysz, jak Kamil Stoch i Piotr Żyła. Myślę, że to są takie wzorce do naśladowania dla tych najmłodszych adeptów, którzy pierwszy raz stykają się ze skoczniami. Każdy ma w marzeniach to, aby startowac w Pucharze Świata, poźniej w Mistrzostwach Świata, na olimpiadzie. To są takie marzenia jak Kamil, jako dziesięciolatek w swoim wywiadzie powiedział, że jego marzeniem jest zdobyc złoty medal olimpijski, co miało to miejsce i naprawdę spełniły się te marzenia u Kamila, a myślę że to jeszcze nie koniec jego marzeń.

Podstawą do szkolenia zawodników są małe obiekty w różnych miejscach w Polsce, co także podkreśla trener Jan Szturc. Przykładem jest program budowy “Białych Orlików”. – Tak jak Białe Orliki, myślę że skocznie do szkolenia podstawowego, bo takich mamy jak na lekarstwo są niezbędne. W tej chwili od kilku miesięcy tutaj Chochołów funkcjonuje z tymi małymi skoczniami, Wisła także od niespełna czterech lat ma skocznie w Wiśle-Centrum, jest jeszcze Bystra, Zagórz no i Zakopane, które gdzieś tam zostało w tyle jeśli chodzi o te najmniejsze skocznie, o te nowoczense profile do szkolenia podstawowego. Myślę, że jest program rozbudowy, remontu skoczni pod Wielką Krokwią i mam nadzieję, że te obiekty przyczynią się w przyszłości do naboru, do wspaniałych tradycji tutaj na Podhalu, że te skocznie również będą znowu pięknie funkcjonowały . Przede wszystkim potrzebujemy tych skoczni do szkolenia podstawowego i to nie tylko w tych miejscowościach, bo Szczyrk ma obiekty piękne, ale brakuje obietów do podstawowego szkolenia. Myślę, że w szczyrkowskim COS-ie mógłby powstać taki obiekt dla dzieci, dziesięcio i dwudziesto metrowa skocznia. Wtedy nie będziemy martwić się o przyszłość polskich skoków.

Wpływ lokalnych skoczni na rozwój dyscypliny jest niezwykle duży. Wiślański trener ma nadzieję, że przyciągnie on do Chochołowa dużo młodych adeptów dyscypliny. – Lokalne obiekty pozwalają, aby dzieciaki tu na miejscu trenowały, żeby nie musiały uczęszczać, jeździć autobusami czy z rodzicami do Zakopanego czy do innych miejscowości. Myślę, że to jest bardzo dobra inicjatywa tutaj ze skoczniami w Chochołowie. Przyciągną one najmłodszych nie tylko z Chochołowa, ale z sąsiednich miejscowości, wiosek chętnych do uprawiania tej przepięknej dyscypliny.

Fot. Piotr Duraj

 

 


Komentarze

Skomentuj artykuł jako pierwszy


Zaloguj się



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Javascript jest wyłączonyProszę włączyć obługę JavaScrip, aby móc w pełni korzystać z serwisu.